Niektóre podziękowania z archiwum bioenergoterapeutki. (dokumentacja lekarska w archiwum)


Nadciśnienie i choroba nerek

Od dziesięciu lat leczę się z powodu nadciśnienia oraz choroby nerek. 1989 roku po wykonaniu USG okazało się, że nerki są tak duże, że nie mieszczą się w sektorze, jest dużo torbieli (największe po 7 cm). Stan zdrowia pogarszał się, bolała mnie głowa, nie mogłam jeść ani spać z powodu bólu nerek. Zostałam skierowana na dializy, ponieważ kreatynina była 9,74 mg %, a mocznik 136 mg %. Zdecydowałam się jednak na seanse u Pani Marii Bogackiej. Przestała mnie boleć głowa, mogę jeść i spać normalnie. Po wykonaniu badania USG okazało się, że torbiele zmniejszy7ły się i są nieczynne. Ci śnienie wróciło do normy. Wszystko to mogę zawdzięczać Pani Marii Bogackiej, za dziękuje bardzo.
Zofia z Częstochowy

Bóle kręgosłupa, ból głowy, wątroby

Do bioterapeutki Pani Marii Bogackiej chodziłam z synem kiedy zauważyłam ewidentną poprawę psychofizyczną u Leszka, postanowiłam również skorzystać z tej pomocy.

Jestem osobą starszą, schorowaną, bóle kręgosłupa, ból głowy, wątroby itd.
Mogłabym jeszcze długo wymieniać. Życie mnie nie pieściło. Kłopoty dnia codziennego finansowe, ciężko chore, pokrzywdzone dziecko- wszystko to wpłynęło na zły stan zdrowia i psychiki. Bioterapeutka pomogła mi się pozbierać. Usunęła chronione zmęczenie, bóle głowy i nóg. Czuje się również silniejsza psychicznie. Sprawdziła mi również mieszkanie. Ja i syn spaliśmy na krzyżówkach ścieków wodnych.
Z całą przyjemnością oddaje swój głos na najlepszego uzdrowiciela w Waszym kontekście na w/w bioenergoterapeutkę.
Z poważaniem
Honorata

Mięsień nadgarstka

Droga Pani Mario ! W 2007 roku miałam operację mięśni nadgarstka prawej ręki. Po 5- ciu latach operacji zaczęła mnie boleć druga ręka z tym samym rozpoznaniem.
Po paru wizytach u Pani objawy całkowicie ustąpiły. Reka do tej pory jest sprawna.
Jestem Pani ogromnie wdzięczny – dziękuję.
Ewa z Częstochowy

Choroba serca, zwężenie lewej komory

Szanowana Pani Mario !

Razem z Piotrusiem pragniemy Pani wyrazić najserdeczniejsze podziękowania za pomoc, jaką otrzymał Piotruś. Przed spotkaniem z Panią był nerwowy, niespokojny i bardzo często bolała go głowa.

Już po kilku seansach syn przestał cierpieć z powodu tych dolegliwości, stał się dzieckiem wyciszonym i spokojnym,. Piotruś ma również wadę wzroku, lekarz okulista poinformował nas, iż ze wzrostem dziecka wada będzie się pogłębiała. Obecnie uważamy, że choroba się nie pogłębia.

Tą ogromną poprawę stanu zdrowia dziecka zawdzięczamy Pani. Dla nas rodziców jest to bardzo ważne, ponieważ nasze dziecko już tak nie cierpi i nie bierze środków przeciwbólowych.

Jeszcze raz prosimy o przyjęcie wyrazów głębokiej wdzięczności i życzeń wszelkiej pomyślności dla Pani i bliskich.
Z poważaniem
Anna M. Z Goleniowy

Reumatoidalne zapalenie stawów

Od 1993roku choruję na reumatoidalne zapalenie stawów. W okresie choroby bywają nasilenia i łagodzenia. Od stycznia 1999 roku zacząłem, chudnąć. W ciągu każdego miesiąca ubywało mnie na wadze 1 kg. Następował zanik mięśni ud, ramion, klatki piersiowej. Lekarz specjalista poinformował mnie, że na ta chorobę nie ma lekarstwa. W przyszłości grozi mi wózek inwalidzki. Wtedy to postanowiłem skorzystać z pomocy Pani Marii Bogackiej. Po kilku seansach spadek wagi został zahamowany. Po trzech miesiącach zacząłem przybierać na wadze. Przytyłem 8 kg. Jeżeli w takim tempie będę tył, to zmuszony będę do ograniczenia jedzenia.
Heniek z Częstochowy

Apatia

Panią Marię Bogacką spotkałam parę lat temu przypadkowo na peronie dworca kolejowego w Myszkowie kiedy wracałam z pracy, a Pani Maria wracała z Koniecpola. Od razu między nami nawiązała się miła i sympatyczna rozmowa w czasie której dowiedziałam się o tym, że Pani Maryla zajmuje się leczeniem metodami niekonwencjonalnymi i jest bioenergoterapeutką.

Przyznam się, że z utęsknieniem czekałam na kolejne spotkania, które odbywały się co tydzień z tak miłą i sympatyczną osobą. Potem Pani Marysia wracała później ze swojej pracy i nie miałam okazji się z nią spotkać. Jakiś czas nie spotykam Panią Marysię ale nie traciłam szansy na spotkanie z nią. Od września 2000 roku zaczęłam znowu spotykać się z miłą i bardzo sympatyczną Panią. Czasami wyżalałam się przed nią o mojej chorej nerce i jej dotyk rąk w czasie podróży udzielił mi ulgę.
Nigdy nie zwierzałam się jej ze swoich problemów zdrowotnych, które miałam. Po prostu nie przywiązywałam do tego wagi. Również zaczęłam stosować sól kamienną, którą zaproponowała mi P. Maria, która przyniosła mi i moim rodzicom poprawę mojego zdrowia. W tym roku spotkałam Panią Marysię złożyłam jej relację z przeżyć jaki obfitował cały 2000 rok, a szczególnie opowiedziałam jej o śmierci mojego ojca i powiększonych węzłach chłonnych mojego młodszego syna z walczyłam całe lato metodami ziołowymi stosując szczególnie zioła M. Tryben „Apteka Pana Boga”. Zwróciłam się o porady na która otrzymałam odpowiedź krótką. Błędy żywieniowe- również ja miałam problemy z nerką.

Pani Maria Bogacka obejrzała mój język był cały biały. Zaczęłam skrupulatnie przestrzegać rady uzyskane od P. Marysi dotyczące zmiany sposobu żywienia tzn. stosowania ziół, nie łącznia mięsa z białkiem, mięsa z ziemniakami. Starannie przestrzeganego czasu między posiłkami tzn. zupą, ziemniakami, mięsem. Łączenie mięsa z jarzynami nie krzyżowanie rąk i nóg i bardzo szybko zaczęłam odzyskiwać zdrowie ponieważ byłam bardzo chora od około 15 lat odczuwałam migawki liter jak czytałam, oczyściłam z toksyn organizm i w związku z czym przestałam mieć wzdęcia brzucha, przestały mi przeszkadzać wpięte w włosy wsuwki, w oczach przestałam mieć żółte białka, zaczęłam odczuwać chęć do życia ponieważ od kilku miesięcy odczuwałam apatię. Zaczęłam z chęcią pracować i odzyskałam pamięć, bo czasami nie pamiętałam nazwisk osób, które bardzo dobrze znałam. Przestała boleć mnie nerka, nogi i ręce nie miały obrzęków. Cera moja odzyskała młodzieńczy wygląd. Najciekawsze jest to, że Pani Marysia o moich dolegliwościach wcześniej nic nie wiedziała. Tak, że dziękuję Panu Bogu za to, że poznałam tak wspaniałą Panią jaką jest Pani Marysia Bogacka i dziękuję jej za rady, za uzyskanie zdrowia dla mnie i mojej rodziny. Sądzę, że to nie tylko wpływ wyżywienia ale również kontakt tak z wspaniałą osobą jak Pani Marysia wpłynęło na moje zdrowie tj. włosy odzyskały połysk, odczułam chęć do życia, z białek zszedł żółty odcień i oczy odzyskały blask, znikły wzdęcia brzucha,. Choroby moje wynikały z błędów, które od kilku lat popełniałam żywiąc się byle gdzie i byle jak ponieważ całymi dniami pracuję , a najczęściej były to świeże bułeczki.

Na końcu życzę Pani Marysi dużo zdrowia, dużo sukcesów w swojej pracy zawodowej i osobistej. Muszę stwierdzić,l że metody stosowane przez bioenergoterapeutów są niezawodne i godne polecenia, nigdy nie dorównają im metody stosowane przez współczesnych lekarzy, wyprodukowanych fachowców którzy aplikują antybiotyki bez przebadania pacjentów. Jednocześnie pragnę przestrzec przed ludźmi którzy podszywają się pod bioenergoterapeutów bo mogą oni więcej człowiekowi zrobić szkody ni pożytku.

Bo to musi być osoba doświadczona i chwała Dziękuję Bogu za takich ludzi jak Pani Marysia.
Pani Barbara z Włodowic

Problemy z kolanami

Podziękowania dla Pani Marii Bogackiej

Od wielu lat miałam poważne problemy z kolanami, bowiem podczas chodzenia przemieszczała mi się rzepka w kolanie co znacznie utrudniało mi poruszanie się. Często dochodziło do tego0, że musiałam mieć nogę w gipsie, bo dochodziło0 do poważnych urazów. Wizyty u specjalistów nic nie dawały, nawet operacja nie była w stanie nic zmienić. Na szczęście dowiedziałam się o Pani Marii Bogackiej i już po0 kilku wizytach u niej czułam się znacznie lepiej. Dziś problem z którym zmagałam się od lat już nie istnieje, co zawdzięczam właśnie Pani Marii.
Pani Katarzyna z Zawiercia

Depresja

„ O Marii..”
W sierpniu ubiegłego roku straciłam nieoczekiwanie męża – wylew połączony z zawałem. Zmarł na moich rękach i wiem co już znaczą słowa : „ świat zawalił się na głowę”. W jednej chwili życie i wszystko co się z nim wiąże, straciło sens, przestało istnieć- zostałam sama.

Związek nasz był czymś wyjątkowym. Byliśmy razem tylko przez 4 lata. Ja miałam ze sobą ponad pół życia spędzonego w samotności, On- po nieudanym małżeństwie- budował nasz dom jak nowe, pełne nadziei życie, w miłości, zrozumieniu i szczęściu.

Pustka , nicość, rozpacz, bunt, niechęć do , jakiejkolwiek czynności, bezsenność, ogromny lęk przed przyszłością- oto odczucia, które towarzyszyły mi w dzień i w nocy. Była w głębokiej depresji i nie wiedziałam jak sobie pomóc.

Znajoma zaproponowała mi abym poszła do Pani Marii Bogackiej. „Ona pani pomoże”- powiedziała. Poszłam- zrobiłam wszystko, aby choć trochę ulżyć swemu cierpieniu.

Upłynęły 4 miesiące. Już nie Panią Marię, ale Marię odwiedzałam co wtorek ( choć stan mojego zdrowia nie wymaga cotygodniowych odwiedzin). Jestem Nią oczarowana. Maria Bogacka to kobieta wrażliwa, pełna spokoju, cierpliwości bez reszty oddana pacjentowi. Jest nie tylko znakomitą bioenergoterapeutką, ale także mądrym, doświadczonym psychologiem mimo iż Jej dyplomy o tym nie mówią. Umiejętne zadawanie pytań, prowokowanie do nazywania swoich lęków, problemów, tłumaczenia ich, a w konsekwencji uspakajają- oto niektóre z metod pracy Marii.

Ta mądrość i wielka cierpliwość powodowały, iż wszystko zaczęło się powoli układać. Oczekiwałam kolejnych wizyt ufna i pełna nadziei na wyleczenie. Masaże, rozmowy, Jej głębokie zaangażowanie robiły swoje. Lęk i ból mijały, wracała wiara w życie, w ludzi, w szczęście.

Dzisiaj, może jeszcze nie do końca pogodzona...., patrzę w przyszłość spokojnie, śpię dobrze, jem, a nawet śmieję się, po prostu ŻYJĘ- dzięki mojej Marii.
Wdzięczna pacjentka Wiesława

Bóle kręgosłupa

Od dłuższego czasu zdrowie moje szwankowało. Dokuczały mi bóle kręgosłupa. Osłabiony system odpornościowy organizmu powodował, że często zapadałam na infekcję anginy i nawet zaczęłam tracić równowagę ducha. Odwiedzałam często gabinety lekarskie lecz bez większego rezultatu. 4 lata temu spotkałam Panią Marię Bogacką. Pani Maria każdorazowo dawała mi energię.
Kilkanaście spotkań sprawiło, że moje życie nabrało sensu. Poczułam się znacznie lepiej i pewniej. Następne spotkania spowodowały, że odrzuciłam leki farmakologiczne, a ja czułam się bardzo dobrze, moje ciało i umysł stało się zdrowe. Obecnie prowadzę normalny tryb życia, pracuję , spotykam się ze znajomymi, podróżuję. Tymi słowami chcę wyrazić wdzięczność i podziękować życząc dużo zdrowia i błogosławieństwa Bożego w dalszym życiu, pracy i rodzinie.
Anna z Częstochowy

Bóle kręgosłupa

Pani Maria jest najwspanialszą bioenergoterapeutką jakąkolwiek poznałam. Pomogła mi dwa razy... i to na odległość. Pierwszym razem, dostałam takiej anginy ropnej, iż dosłownie „ nie mogłam przełykać śliny”, a co dopiero mówić o połknięciu antybiotyku.
Mój chłopak zrobił mi wtedy zdjęcie i wysłał mms-em do Pani Marii. Byłam wówczas niedowiarkiem, że energia coś pomoże. Zawsze wierzyłam tylko w medycynę akademicką.... Po godzinie zeszła z gardła cała opuchlizna i normalnie mogłam zjeść posiłek.
Nie mogłam w to uwierzyć!!! Od 5 lat borykam się minimum 2 razy do roku z anginą i jej leczenie zawsze zajmowało 5 dni. Drugim razem, niefortunny wypadek w domu...kanapa spadła mi na stopę. Ból nie z tej ziemi... :( Z miejsca mój partner zawiózł mnie do szpitala. Przez całą drogę płakałam z bólu. Na izbie przyjęć zrobiono mi prześwietlenie.
Niby nic się nie stało... mocne stłuczenie. Ból był nie do opisania...tak jakby każda kostka w stopie była łamana, do tego dochodziły silne skurcze. Nie byłam w stanie chodzić, leżeć ani zasnąć. Wtedy sama poprosiłam aby zadzwonił do Pani Marii. Po kilku minutach poczułam się lepiej. Noc całą przespałam. Rano wstałam jakby nic w dniu wczorajszym się nie stało!
Na Panią Marię zawsze można liczyć...każdego dnia, o każdej godzinie. Jestem dozgonnie wdzięczna za pomoc.
Dziękuje !!!
Anna G. z Myszkowa

Szukasz kogoś specjalnego?

Od 2000 roku jestem w wykazie wybitnych
uzdrowicieli w Polsce

Skontaktuj się ze mną teraz

a