Niektóre podziękowania z archiwum bioenergoterapeutki. (dokumentacja lekarska w archiwum)


Guz przysadki muzgowej

W 1984 roku uległem wypadkowi w wyniku którego w głowie na wysokości siodełka tureckiego utworzył się guz przysadki mózgowej ( badania tomograficzne z 1985 roku ). Byłem leczony w klinice neurologicznej w Łodzi, Katowicach. Lekarze zalecali operację guza przysadki mózgowej i twierdzili, że nie ma możliwości wyleczenia farmakologicznie, a guz po upływie czasu będzie się powiększał i powodował ucisk na nerwy oczne plus silne bóle głowy. Rzeczywiście po pierwszym okresie guz powiększył swoją objętość do ponad 5 cm. Ale w dalszym ciągu nie wyraziłem zgody na operację tylko leczyłem się farmakologicznie. Poprawy jednak nie było.

Wtedy zgłosiłem się do bioterapeutki Pani Marii Bogackiej. Już po kilku seansach nastąpiła znaczna poprawa, ustąpiły przede wszystkie silne bóle głowy, poprawiło się ogólnie samopoczu8cie i stan zdrowia. Korzystałem z pomocy bioterapeutki i jednocześnie leczyłem się w klinice we Wrocławiu. W 2005 roku po badaniach klinicznych stwierdzono zanik guza przysadki mózgowej bez operacji. Lekarz nie mógł wyjść z podziwu, ponieważ wg niego nie nastąpiło to po lekach. Jestem przekonany, że pomogła mi Pani Maria za co jestem jej niezmiernie wdzięczny.
Tomek

Kręgosłup, rwa kulszowa, nadciśnienie, nerki, stawy, żołądek

Pani Mario proszę przyjąć serdeczne podziękowania za udzieloną pomoc w leczeniu moim i mojej córki.
Pierwszy raz jak poszłam powiedziałam Pani, że nie wierzę w takie leczenie ale chcę zobaczyć, bardzo przepraszam za to. Pani z uśmiechem odpowiedziała, że lubi Pani pomagać takim osobom.

Cierpiałam kilka lat i leczyłam się jednocześnie na kręgosłup, rwę kulszową, nadciśnienie, nerki, stawy, od 2 lat żołądek.
Już przyzwyczaiłam się do życia z bólem. Lekarze kierowali mnie ciągle na operacje kręgosłupa ( po ostatnim 6 lat temu badaniu tomografem), a ja tego się bałam wszystkie w/w choroby uleczyłam tabletkami, co w konsekwencji spowodowało szkodzenie żołądka. Jadłam, aby tylko przeżyć.
Dowiedziałam się o Pani i skorzystałam z wizyty i seansu. Ale jak miałam wierzyć jak leczenie szpitalne i sanatoryjne nie pomagały. Aż po 6 wizycie u Pani poczułam po raz pierwszy ulgę. Rwa kulszowa mnie nie bolała, potem mogłam klękać na kolanach ( co wcześniej było niemożliwe ). Moje ręce były jak „ poduszki '', a teraz są normalne ( było to widoczne ), żołądek mnie już nie boli, chociaż jem już wszystko i nie odczuwam żadnego bólu. Pewnego razu zadzwoniła moja córka, że bardzo źle się czuję (chyba grypa – powiedziała ), a jutro musi być w pracy. Idąc do Pani zabrałam jej zdjęcie i energia na odległość też podziałała. Następnym razem córka odczuwała dotkliwy ból kolan, poprosiłam Panią o przesłanie energii i także pomogło, córka czuje się teraz świetnie.
I tak z niedowiarków cała rodzina zmieniła pogląd tą metodę leczenia i wszyscy wierzymy w moc energii. Życzę Pani dużo zdrowia i siły.
Dziękuje bardzo.
Marianna ze Szczekocin

Utrata zwroku

Imię moje Marek, mam 57 lat, pochodzę z Zagłębia,. Od dziecka chorowałem na oczy tracąc wzrok. Gdy trafiłem w ręce pani Marii poprawiła mi się ostrość w jednym. Drugie objęła zaćma, a mimo tego po kilku spotkaniach przebijają się postacie czy kontury rzeczy jakie mnie otaczają. Pani Maria już mi pomogła, a obiecała, że nie będzie musiał ingerować lekarz. Gdy ustabilizuje się sytuacja napiszę i opiszę.
Dziękuje Pani Mario!!!
Marek z Zawiercia

Zanik mięśni

Witam Pani Mario Pragnę serdecznie podziękować za wszelką pomoc jaką pani udzieliła mojej córeczce Darii swoimi przekazami, bo było naprawdę niedobrze. Lekarze stwierdzili u Darii zanik mięśni i że nie ma odruchu ssania, a dzięki Bogu powoli wszystko się jej wyrabia i pierś ciągnie nie zawsze ale to kwestia czasu. Wykryli u niej chorobę genetyczną tak zwaną zespół Williego – Pradera.
Cały czas mnie straszyli. A ja nie spałam tylko się martwiłam. Tylko pani trzymała mnie na duchu. Jest pani cudowną osobą. Daria powolutku bierze się do życia Ssie pierś nie zawsze, ale miała to nie robić. Rusza się coraz lepiej. A pani życzę wiele zdrowia i Łask Bożych w dalszym pomaganiu ludziom takim jak my. To cudowny dar od Boga.
Bóg zapłać
Mama Monika

Kłopoty z kręgosłupem

O pani Maryli Bogackiej dowiedziałam się od sąsiadki. Ponieważ wierzę w medycynę niekonwencjonalną, poprosiłam o skontaktowanie mnie z bioenergoterapeutką. Od kilku lat miałam kłopoty z kręgosłupem, próbowałam nawet się leczyć, lecz zrezygnowałam, bo efekty leczenia były mizerne. Dopiero spotkania z panią Marylą pomogły mi usunąć dolegliwość. Muszę powiedzieć, że pani bioterapeutka pomogła mi nie tylko w sferze fizyczności człowieka, ale także i duchowości. Zrozumiałam dzięki niej wiele rzeczy, nauczyła inaczej patrzeć na siebie i drugiego człowieka. I za to jestem jej bardzo wdzięczna.
Małgorzata z Myszkowa

Nadciśnienie, bóle kręgosłupa, oczu, barków, stawów, kurcze nóg

Podziękowanie

Ja niżej podpisana Krystyna.......wyrażam serdeczne podziękowanie dla Pani Marii Bogackiej, ponieważ zmniejszyła mi dolegliwości poprzez seanse-masaże, następujący chorób to jest;p wysokie nadciśnienie, bóle kręgosłupa, oczu, barków, stawów, kurcze nóg.
Krystyna ze Szczekocin

Wrzodziejące zapalenie żył

Gdy skończyłam 40 lat zaczęły się problemy z krążeniem. Diagnoza lekarska: wrzodziejące zapalenie żył. Przeszłam cztery operacje. Przez jakiś czas była poprawa, a następnie odnowa na podudziach zaczęły otwierać się żyły, a z nich wylewać ropa.

Wtedy zaczęłam regularnie uczęszczać na zabiegi bioterapeutyczne. Dodatkowo postawiłam sobie pijawki. Rany z czasem zabliźniły się. Obecnie nawet nie biorę leków na krążenie. Czuje się znacznie lepiej.
Bioterapeutka również pomogła mi na kręgosłup. Między kręgami lędźwiowymi miałam przepukliny. Często budził mnie w nocy ból. Przewracałam się z boku na bok. W tym przypadku energia mi nie pomogła.
Serdecznie dziękuje.
Krystyna G.

Zapalenie płuc

Bardzo dziękuję za pomoc. Mając 75 lat nagle zachorowałem i dostałem wysokiej temperatury (40 st. C). Udałem się do p. Marii Bogackiej, którą poznałem przez przypadek, prosząc o pomoc.

Otrzymałem informację, że jest to zapalenie płuc i należy wezwać lekarza. Lekarz potwierdził w/w diagnozę i przepisał antybiotyk. Ponieważ nie jestem za leczeniem antybiotykami, poprosiłem p. Marię o leczenie posiadaną energią. Pani Maria stwierdziła, że faktycznie wysoką temperaturę można zlikwidować bez antybiotyków, co się potwierdziło. Zagrożenie zostało usunięte, a zapalenie płuc ustąpiło, co zostało potwierdzone prześwietleniem.
Jeszcze raz bardzo dziękuję za okazaną pomoc.
Kośmider

Szukasz kogoś specjalnego?

Od 2000 roku jestem w wykazie wybitnych
uzdrowicieli w Polsce

Skontaktuj się ze mną teraz

a